KREATOLOGIA OSOBISTE PRZEMYŚLENIA

Przesilenie

Masz czasem tak, że nagle wszystko się zatrzymuje, staje nieruchomo, a ty nie jesteś w stanie się ruszyć nawet na milimetr? Ostatnio doświadczyłam takiego zamrożenia, mimo że lato w pełni a temperatury rekordowo wysokie.

Wydawało mi się, że tak już zostanie. Że już na zawsze zostanę zawieszona w próżni, kreatywnie sparaliżowana. Że już nigdy niczego nie stworzę, nie napiszę, nie spełnię marzeń, nie zrealizuję planów, nie rozwinę się ani trochę, na zawsze pozostanę w tym samym miejscu.

To trudne, dziwne i przerażające uczucie. No bo jak to, to już wszystko? Czy tak będzie zawsze? Czy da się tak żyć? Jaki w tym sens?

Więcej pytań niż odpowiedzi. Blokada twórcza. Problemy zdrowotne. Niewykorzystane okazje. Poczucie winy. Kumulacja negatywnych emocji.

 

Przyjmuję je ze spokojem. Zapraszam do stołu i częstuję herbatą. Pytam: co cię tu sprowadza? Czego się boisz, jak mogę ci pomóc?

Nie robię tak dlatego, że jestem wyjątkowo zen i oświecona, ale dlatego, że kiedyś już tu byłam. Ta piwnica wygląda znajomo. Wiem, że panika i walenie pięściami w zamknięte drzwi nie pomoże, tylko mnie zmęczy.

Powoli pojawia się nadzieja i zrozumienie. Zrozumienie, że wszystko jest po coś. To, co czuję, daje mi jasny i wyraźny sygnał do tego, żeby zająć się w końcu tym, co siedzi sobie ukryte od dawna i tylko od czasu do czasu daje o sobie znać w najmniej oczekiwanych momentach. Chcę to zauważyć, oswoić, pokochać.

Powoli, jakby topił się lód, pojawia się światło. Najpierw nieśmiało, potem coraz silniej. Wracam do rysowania, skupiam się na tym, co dla mnie najważniejsze, tu i teraz. Dużo czytam, wspomagam się mądrością innych, wiem, że nie jestem sama. Zaglądam w siebie z ciekawością i otwartością, bez oceniania. Czuję, że rosnę.

 

Jeśli jesteś w takim momencie, chcę ci powiedzieć, że to nie trwa wiecznie. Zrozumiałam, że jeśli będę walczyć i stawiać opór to tylko przedłuży moje zmagania. Czy nie łatwiej po prostu odpuścić? Wyobrażenia o sobie, swoich umiejętnościach i ich braku, o tym, jak widzą mnie inni?

Zaakceptować to, że życie nie jest jednorodne i jednostajne? Nie jest tylko światłem, tak samo, jak nie jest tylko ciemnością. Praca ze swoimi strachami nigdy się nie kończy. Nie ma punktu końcowego, tak samo, jak nie ma jednej ścieżki przez życie. To może brzmieć przygnębiająco, ale dla mnie jest wyzwoleniem.

Podróż jest celem.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *